Blog > Komentarze do wpisu
Na Islandii spokojnie i ciepło [Mum]

 


źródło: www.jenyk.com

Pamiętam takie stwierdzenie z jakiejś dawno czytanej recenzji płyty Mum: to niesamowite, że na tak dalekiej, zimnej północy tworzy się muzykę tak pełną ciepła. Chciałem dziś to zdanie napisać jako moje, ale nie mogę: uczciwość przede wszystkim („Zasady zobowiązują” – J. Kaczyński). Ja za to mogę dodać od siebie, że w ciemnej (nie ze względu na niewyedukowanie mieszkańców, a ze względu na długie noce polarne) Islandii tworzy się muzykę jasną. W Islandii pełnej niespokojnych gejzerów ludzie układają dźwięki spokojne, kojące, hipnotyczne. Styl indie electronic w najlepszym, najmelodyjniejszym wydaniu.

Zespół założony w 1997 roku przez dwóch islandzkich chłopców i dwie islandzkie dziewczyny, bliźniaczki. Nie wiem jak chłopcy, ale bliźniaczki (bardzo ładne) odebrały klasyczną edukację muzyczną, grają bodajże na skrzypcach i wiolonczeli. To słychać. Jestem zdania, że dłuższa styczność z Bachem, Mozartem i resztą uszlachetnia muzycznie, wyrabia smak, uwrażliwia na to, co w muzyce najpiękniejsze, a więc melodię i harmonię.

Podoba mi się też tytuł pierwszej płyty Mum, „Yesterday Was Dramatic – Today Is OK”. Jest prosty, ale zarazem jakoś głęboko optymistyczny.

I sama nazwa zespołu – kojarzy się z mamą. Rekomendacji lepszej nie trzeba.

 

czwartek, 30 sierpnia 2007, chigliack

Polecane wpisy

  • Zimno - ciepło (The Radio Dept.)

    Ponieważ za kilka dni wybieram się na krótkie wakacje na ciepłe południe, by zrównoważyć temperatury chciałbym pokazać Wam zespół z zimnej północy, ze Szwecji.

  • Warto chodzić do pracy - The Twin Atlas

    W pracy słuchamy czasem radia. Najczęściej prosi o włączenie radia koleżanka Paulina (nie lubi tego imienia, woli, by mówić na nią "Paula"), która powiedziała k

  • Sprawa z koncertami

    Rzadko chodzę na koncerty muzyczne, więc każde takie pójście warte jest wzmianki i paru refleksji. Moje niechodzenie wynika z tego, że niewiele grywa w Polsce z