Blog > Komentarze do wpisu
Na szczęście tylko trzy osoby [Kevin Arnold]

 

Drugi, po Myslovitz, polski zespół wśród prezentowanych tu grup wiernych melodyjnej tradycji rockowego grania. Znów zespół poznany późną nocą, tym razem podczas audycji radiowej – w „Trójce”. Noc to chyba najlepsza pora do odkrywania nowych zespołów, a pewnie i do słuchania muzyki w ogóle. Pamiętam, że tamtej pamiętnej nocy prowadzący audycję, prezentując zespół Kevin Arnold, puścił piosenkę „Farelka”. I nie mógł wybrać lepiej, gdyż do dziś uważam tę piosenkę – pomimo jej prostoty, a może właśnie dzięki niej – za arcydzieło polskiego melodyjnego grania niezależnego.

 

Tymczasem po tamtej audycji straciłem zespół z oczu. Było to jeszcze w czasach (przynajmniej dla mnie) przedinternetowych i nie miałem możliwości ani pomysłu na dotarcie do muzyki zespołu. Ale po roku, dwóch, gdy już z internetem byłem za pan brat, znalazłem stronę Kevin Arnold i ośmieliłem się napisać maila z pytaniem o możliwość zakupu jakiejś ich płyty. W natychmiastowej odpowiedzi lider grupy, Tomek Bedynek, napisał, że wydanej oficjalnie płyty jeszcze nie mają, ale wyśle mi demo – gratis, a jeśli uważam, że cokolwiek będzie warte, żebym wysłał „co łaska”. Demo z, jak się potem okazało, materiałem pierwszej płyty grupy, „Szlafrock Superstars”, warte było wiele, więc z chęcią wysłałem grupie pieniądze na dobre piwo dla wszystkich członków zespołu (na szczęście liczy on trzy osoby, a nie, jak np. (świetna!) The Polyphonic Spree, ok. dwadzieścia trzy).

 

Kolejne płyty grupy, choć fanom melodyjnych brzmień też warte polecenia, dla mnie mają mniej tego, za co debiutancką „Szlafrock Superstars” uważam za kultową – za prostotę i bezpretensjonalność. Za to przy najbliższej okazji znów gotów jestem całej grupie postawić piwo (o ile oczywiście nie rozbuduje się do dwudziestu trzech osób ;)

 

Oficjalna strona zespołu.

niedziela, 23 września 2007, chigliack

Polecane wpisy

  • Zimno - ciepło (The Radio Dept.)

    Ponieważ za kilka dni wybieram się na krótkie wakacje na ciepłe południe, by zrównoważyć temperatury chciałbym pokazać Wam zespół z zimnej północy, ze Szwecji.

  • Warto chodzić do pracy - The Twin Atlas

    W pracy słuchamy czasem radia. Najczęściej prosi o włączenie radia koleżanka Paulina (nie lubi tego imienia, woli, by mówić na nią "Paula"), która powiedziała k

  • Sprawa z koncertami

    Rzadko chodzę na koncerty muzyczne, więc każde takie pójście warte jest wzmianki i paru refleksji. Moje niechodzenie wynika z tego, że niewiele grywa w Polsce z

Komentarze
jakuzz
2007/09/24 00:35:34
Pohasałam kiedyś na ich MySpace, bo mają w znajomych Jon Spencer Blues Explosion i Something Like Elvis. Ale znajomych lubię bardziej niż sam zespół.
-
p.jaslan
2008/11/17 00:23:26
Kurczę, myślałem, że tylko ja pamiętam "Farelkę"! Faktycznie wybitny utwór. Nie wiedziałem, że wydali go na płycie, bo pamiętam, że w Trójce puszczali chyba z takiej samej demówki. Ciekawa historia, gratuluję zdobycia historycznego artefaktu.

P.S. To nie jest jakiś obciach komentować wpisy sprzed ponad roku, mam nadzieję?