Blog > Komentarze do wpisu
O dwojgu takich, co się wkurzyli i założyli... [The Raveonettes]

 

 

Raveonettes poznałem podczas audycji radiowej w którejś z warszawskiej rozgłośni akademickiej, w czasach, kiedy nie dorobiłem się jeszcze telewizora i słuchałem radia. Był ciemny, jesienny wieczór, pan puścił piosenkę „Here Comes Mary” zespołu o nazwie „Rejwonets” (wtedy nie miałem pojęcia jak to się pisze więc niemało trudu sprawiło mi znalezienie potem w internecie właściwej nazwy zespołu) i momentalnie zrobiło się jasno, wiosennie i porannie.

Dla fanów muzyki melodyjnej każdy zespół, którego członkowie wychowali się na The Beatles i The Velvet Underground z jednej strony oraz na Sonic Youth i The Jesus and Mary Chain z drugiej, musi być wart uwagi. Takie właśnie młodzieńcze fascynacje miał duet Duńczyków Sune Rose Wagner i Sharin Foo – założyciele i członkowie The Raveonettes. Ona dała beatelsowską melodyjność i harmonię, on dołożył psychodelię brzmienia The Jesus and Mary Chain. Powstało dziecko w pełni wyrażające styl muzyczny, który górale nazywają noise pop.

Fama głosi, że Sune i Sharin stworzyli Raveonettes częściowo wskutek rozczarowania duńską sceną muzyczną. Oby jeszcze u nas w Polsce jacyś zdolni, melodyjni ludzie też porządnie się rozczarowali.

 

czwartek, 06 września 2007, chigliack

Polecane wpisy

  • Zimno - ciepło (The Radio Dept.)

    Ponieważ za kilka dni wybieram się na krótkie wakacje na ciepłe południe, by zrównoważyć temperatury chciałbym pokazać Wam zespół z zimnej północy, ze Szwecji.

  • Warto chodzić do pracy - The Twin Atlas

    W pracy słuchamy czasem radia. Najczęściej prosi o włączenie radia koleżanka Paulina (nie lubi tego imienia, woli, by mówić na nią "Paula"), która powiedziała k

  • Sprawa z koncertami

    Rzadko chodzę na koncerty muzyczne, więc każde takie pójście warte jest wzmianki i paru refleksji. Moje niechodzenie wynika z tego, że niewiele grywa w Polsce z