Blog > Komentarze do wpisu
Klient nasz pan - The Clientele
 

 

Był sam początek lat 90-tych, kiedy w jednej z londyńskich szkół Alasdair MacLean zobaczył napis „Felt” na piórniku swojego klasowego kolegi, Jamesa Hornseya. Napis ów był nazwą kultowego dla obu uczniów zespołu, toteż – widząc wspólnotę muzycznych fascynacji - niedługo potem zaczęli próby. Początkowo stworzony przez Londyńczyków zespół nazywał się "The Butterfly Collectors", by po kilku latach i małych perypetiach ze składem, w 1997 roku nazwać się ostatecznie "The Clientele" i rozpocząć podbój... Ameryki.

Właśnie tam bowiem Klientela znalazła większy „posłuch” niż w swojej ojczyźnie, Anglii. Pewnie to dlatego, że w USA mieści się ich wydawca, firma Merge Records, ale i tak fakt udanej inwazji brytyjskiego zespołu poza-mainstreamowego na Amerykę ciekawy.

Muzyka The Clientele to gitarowe, melodyjne retro z domieszką psychodelii. Głos wokalisty MacLeana jest gdzieś w tle, gdzieś spoza, wydobywa się jakby zza londyńskiej mgły. Bez wątpienia zespół ma swój unikalny styl. I jakoś pasuje mi on do panującej nam miłościwie na półkuli północnej jesieni.


'Reflections After Jane' (2000)
'6am Morningside' (2000)
'House On Fire' (2003)

 

czwartek, 08 listopada 2007, chigliack

Polecane wpisy

  • Zimno - ciepło (The Radio Dept.)

    Ponieważ za kilka dni wybieram się na krótkie wakacje na ciepłe południe, by zrównoważyć temperatury chciałbym pokazać Wam zespół z zimnej północy, ze Szwecji.

  • Warto chodzić do pracy - The Twin Atlas

    W pracy słuchamy czasem radia. Najczęściej prosi o włączenie radia koleżanka Paulina (nie lubi tego imienia, woli, by mówić na nią "Paula"), która powiedziała k

  • Sprawa z koncertami

    Rzadko chodzę na koncerty muzyczne, więc każde takie pójście warte jest wzmianki i paru refleksji. Moje niechodzenie wynika z tego, że niewiele grywa w Polsce z

Komentarze
jakuzz
2007/11/09 00:53:31
Piękne. Jakoś nigdy wcześniej nawet nie szukałam teledysków The Clientele. Reflections After Jane - bardzo filmowe.