Blog > Komentarze do wpisu
Antykomercja z Glasgow

Belle and Sebastian

Zespół - bez dwóch zdań - kultowy. Dla wielu i dla mnie. W moich osobistych klasyfikacjach mógłby ubiegać się o miano najlepszej grupy lat 90-tych, a płyta "The Boy With The Arab Strap" (1998) znalazłaby się z pewnością wśród moich dziesięciu płyt wszechczasów, choć nigdy takiej dziesiątki nie udało mi się stworzyć (zawsze kończyłem wysiłki po 13-tej, 14-tej płycie...)

Poznawałem ich w czasach, kiedy jeszcze dość trudno było o niepopularne, zachodnie płyty. Na wspomniany wyżej album czekałem kilka tygodni i chyba też dlatego do dziś pamiętam uczucie i zachwyt pierwszego, nocnego odsłuchu. Czy jeszcze kiedyś - wszak nastały czasy, kiedy prawie wszystko mamy na zawołanie - doświadczę podobnego zachwytu?

Belle and Sebastian to nie tylko piękne, urzekające prostotą oraz subtelnością (a jednak nie pozbawione bogactwa i harmonii) melodie. To także inteligentne, refleksyjne teksty, a do tego, gdzieniegdzie, antykomercyjna filozofia, wyrażona w wersie jednej z piosenek, brzmiącym "Boo to the business world". Choć pochodzą z przemysłowego i biznesowego Glasgow, a nie teatralnego i "klimatycznego" Edynburga, w tekstach nawołują do ucieczki z biur na zieloną trawę, na słońce. Zaraz zaraz, w Szkocji słońce?


'A Century of Fakers ' (1997)
'Is It Wicked Not To Care' (1998)
'Jonathan David ' (2001)
'Wrapped Up In Books' (2003)

 

środa, 26 grudnia 2007, chigliack

Polecane wpisy

  • Gorączka

    Jestem chory i mam gorączkę. Mógłbym śmiało śpiewać, za pewną znaną amerykańską piosenkarką, "Don't you wish your girlfriend was hot like me". Naprawdę nie wiem

  • Lekcja religii (hinduskiej)

    Był kiedyś taki zespół Kula Shaker. Był, a nawet jest, gdyż, jak to z zespołami bywa, reaktywował się w 2004 roku. Wtedy jednak, kiedy był za pierwszym razem (1

  • Zaskoczenia kontrolowane

    Od bardzo dawna nie miałem żadnego przenośnego odtwarzacza muzyki. Ostatni jaki miałem, był odtwarzaczem płyt CD, tzw. discmanem. Aż nie chce się wierzyć, że ci