Blog > Komentarze do wpisu
Ekologiczni, amerykańscy brodacze - Grandaddy

Nie wiem, czy wszyscy członkowie zespółu Grandaddy segregowali śmieci, oszczędzali energię i bojkotowali kosmetyki testowane na zwierzętach. I czy, gdyby mogli, graliby wyłącznie unplugged, oszczędzając w ten sposób prąd. Trudno było oczekiwać od nich było aż takich wyrzeczeń, tym bardziej, że żyją w kraju wręcz utożsamianym z konsumpcjonistycznym rajem, najbardziej na świecie trującym, a do tego olewającym międzynarodowe wysiłki (np. protokół z Kyoto) na rzecz ograniczenia zatrucia środowiska. Matka Naura może być natomiast wdzięczna Grandaddy przynajmniej za muzyczne propagowanie ideałów czystej ziemii, wody i powietrza. Sceptyczna wobec przemysłu i technologii filozofia Grandaddy zrodziła się pewnie w czasach, kiedy wokalista Jason Lytle pracował w oczyszczalni ścieków.

Tyle o ideologii. A sama muzyka? Mógłbym przywoływać - pewnie trochę przesadzone - porównania do Radiohead czy nazywanie przez niektórych albumu "The Sophtware Slump" (2000) amerykańskim "OK Computer". Może i tak. Do tego jednak niewielka, ale bardzo istotna szczypta surowości amerykańskiej indie-rockowej prowincji. I mamy krystalicznie (patrz pierwsza piosenka) czyste, ekologiczne Grandaddy.


'The Crystal Lake' (2000)
'Hewlett's Daughter' (2000)
'So You'll Aim Toward the Sky' (2000)
'Nature Anthem' (2004)

 

niedziela, 09 grudnia 2007, chigliack

Polecane wpisy

  • Zimno - ciepło (The Radio Dept.)

    Ponieważ za kilka dni wybieram się na krótkie wakacje na ciepłe południe, by zrównoważyć temperatury chciałbym pokazać Wam zespół z zimnej północy, ze Szwecji.

  • Warto chodzić do pracy - The Twin Atlas

    W pracy słuchamy czasem radia. Najczęściej prosi o włączenie radia koleżanka Paulina (nie lubi tego imienia, woli, by mówić na nią "Paula"), która powiedziała k

  • Sprawa z koncertami

    Rzadko chodzę na koncerty muzyczne, więc każde takie pójście warte jest wzmianki i paru refleksji. Moje niechodzenie wynika z tego, że niewiele grywa w Polsce z