Blog > Komentarze do wpisu
Senna, eskapistyczna psychodelia

 

Slowdive

Przynoszę oto zespół tak świeżo odkryty, jak świeże są myśli człowieka, który właśnie uciął sobie popołudniowo-wieczorną drzemkę (ja). Powstał w owym słynnym dla świata roku 1989, a nazwę zaczerpnął ze snu, jaki miał basista Nick Chaplin. Zapewne śniło mu się, jak wolno, w słoneczny dzień zanurza się w krystaliczną, lazurową głębię Morza Północnego. Slowdive to jeden z reprezentantów nurtu/stylu shoegaze, którego bodaj najbardziej znaną ikoną są My Bloody Valentine. Oni też uważani są za kluczowych inspiratorów omawianej tu piątki z Reading.

Pierwsze recenzje materiałów Slowdive, a także ich miejsca na alternatywnych listach, zapowiadały dużo większy sukces niż ten, jaki w końcu stał się udziałem grupy. Po części to efekt kłopotów, jakie mieli z wydawcami, którym opornie szły wydania kolejnych płyt. Po części także czasowy triumf grunge'u, który na początku lat 90-tych osłabił "popyt" na muzykę innych niezależnych (lub nie aż tak zależnych) nurtów.

Dość gadania, posłuchajmy już tej - jak to określono w jednej z charakterystyk zespołu - "sennej, eskapistycznej psychodelii".

 

 
Slowdive - Alison (1993)
 

 
czwartek, 26 czerwca 2008, chigliack

Polecane wpisy

  • Gorączka

    Jestem chory i mam gorączkę. Mógłbym śmiało śpiewać, za pewną znaną amerykańską piosenkarką, "Don't you wish your girlfriend was hot like me". Naprawdę nie wiem

  • Lekcja religii (hinduskiej)

    Był kiedyś taki zespół Kula Shaker. Był, a nawet jest, gdyż, jak to z zespołami bywa, reaktywował się w 2004 roku. Wtedy jednak, kiedy był za pierwszym razem (1

  • Zaskoczenia kontrolowane

    Od bardzo dawna nie miałem żadnego przenośnego odtwarzacza muzyki. Ostatni jaki miałem, był odtwarzaczem płyt CD, tzw. discmanem. Aż nie chce się wierzyć, że ci

Komentarze
jakuzz
2008/06/26 20:49:36
aaach, zazdroszczę drzemki, ja tu mam raczej slowdeath.
piękny kawałek, trochę odpłynęłam.