Blog > Komentarze do wpisu
Zderzenie z double-deckerem

Dwie rzeczy szczególne lubię, kiedy jestem w Anglii. Pierwsza to ta, że całkiem przyzwoicie mówią tam po angielsku, czyli w jedynym obcym języku, jaki w miarę znam. Druga to ta, że z Anglii wywodzą się fantastyczne zespoły muzyczne. Bez wątpienia to Anglia, czy szerzej Wielka Brytania, jest moją muzyczną ojczyzną. Nie wiem, czy kiedykolwiek znajdę wyjaśnienie faktu, że nad Tamizą grało i gra dziesiątki zespołów grających moją muzykę, a nad Wisłą - kilka... (Nie przypominam sobie, by moja mama była na wycieczce w Anglii w 1980 roku). 

Ostatni wypad do stolicy Zjednoczonego Królestwa nie przyniósł wielkich odkryć muzycznych. Teraz zespoły odkrywa się w internecie. Jechałem za to, po raz pierwszy, double-deckerem i to od razu na piętrze. Muzycznie, z tym typem autobusu kojarzy mi się refren pięknej piosenki The Smiths "There Is a Light That Never Goes Out":

And if a double-decker bus
Crashes into us
To die by your side
Is such a heavenly way to die

Ot, takie tam pozytywne historie. Mam nadzieję, że piosenka nie gości często w brytyjskich stacjach radiowych i nie słuchają jej (a w każdym razie nie przysłuchują się refrenowi) kierowcy słynnych londyńskich, czerwonych autobusów.



 
The Smiths - There Is a Light That Never Goes Out (1986)
 
 

niedziela, 01 marca 2009, chigliack

Polecane wpisy

  • Wy-chowanie

    Rzadko zdarza mi się odkrywać nowe znaczenia słów znanych wcześniej piosenek lub przynajmniej bardziej uświadamiać sobie dotychczasowe znaczenia. W przypadku an

  • Kołobrzeg

    Dłuższa niż zwykle przerwa we wpisach na Melodyjnie wyniknęła z urlopu, podczas którego wybrałem się m.in. do Kołobrzegu. Byłoby owo 45-tysięczne miasto jednym

  • Kolejne porównanie, w którym Polska jest gorsza

    Oprawę muzyczną dzisiejszego dnia w pracy, za sprawą przemyślanego wyboru kolegi Rafała, zapewniło nam radio BBC 2. "Tu program drugi brytyjskiego radia, minęła