Blog > Komentarze do wpisu
Gorączka

Jestem chory i mam gorączkę. Mógłbym śmiało śpiewać, za pewną znaną amerykańską piosenkarką, "Don't you wish your girlfriend was hot like me". Naprawdę nie wiem, kto to śpiewa. Musi być znana, bo inaczej nie usłyszałbym tej piosenki. Musi też być amerykańska - no tak przynajmniej czuję. Sprawdzę w Google. Ciekawe propozycje podaje wyszukiwarka po wpisaniu "don't". Króluje "Don't worry be happy", potem "Don't speak" i "Don't cry for me Argentina". Po wpisaniu "don't you" kolejne propozycje, ale bez interesującej mnie. I dopiero po dodaniu "wish" wyszukiwarka błyskawicznie odgaduje moje myśli. To zespół Pussycat Dolls. Nigdy nie słyszałem tej nazwy, wiele do nadrobienia. Teledysk - klasyka garunku. Obwieszony łańcuchami murzyn i skaczące, skąpo odziane laski. Komentarz jednego z internautów: "What her grandmother must think".

Pozostając w tematyce gorąca, miałem w ten weekend okazję obejrzenia na żywo (ale w telewizorze) wykonania piosenki "Lato" przez Formację Nieżywych Schabuff. Była to jakaś dobroczynna impreza Polsatu w Białymstoku, byli też m.in. Stachursky i Edyta Górniak... Wierzcie lub nie, ale na przełomie lat 80 i 90, FNS grała bardzo dobrą, melodyjną muzykę. Lekkość i chwytliwość ich kompozycji pozytywnie wyróżniała się na polskiej scenie. Trudno mi sobie wyobrazić, by dziś jakikolwiek polski letni hit stacji radiowych zbliżył się klasą do "Lata", hitu z 1995 roku. A już taki "Żółty rower" z 1992 roku... To dopiero! Dzięki Formacjo za te kilka świetnych, dawnych piosenek, kimkolwiek dziś jesteś.

 

Formacja Nieżywych Schabuff - Żółty rower (1992)

 


środa, 02 września 2009, chigliack

Polecane wpisy

  • Lekcja religii (hinduskiej)

    Był kiedyś taki zespół Kula Shaker. Był, a nawet jest, gdyż, jak to z zespołami bywa, reaktywował się w 2004 roku. Wtedy jednak, kiedy był za pierwszym razem (1

  • Zaskoczenia kontrolowane

    Od bardzo dawna nie miałem żadnego przenośnego odtwarzacza muzyki. Ostatni jaki miałem, był odtwarzaczem płyt CD, tzw. discmanem. Aż nie chce się wierzyć, że ci

  • Senna, eskapistyczna psychodelia

      Slowdive Przynoszę oto zespół tak świeżo odkryty, jak świeże są myśli człowieka, który właśnie uciął sobie popołudniowo-wieczorną drzemkę (ja). Powstał

Komentarze
2009/09/03 00:05:03
Czytam twój wpis Pawełku, Ola śpi obok (przynajmniej tak mi się wydaję). Klikam w teledysk, nigdy wcześniej nie słyszałem tego kawałka. Nagle - Ola budzi się i mówi: "Żółty rower, bardzo lubiłam tę piosenkę":). Taka ta moja żona jest.

A ja z tej okazji puściłem sobie "Baboki".
-
chigliack
2009/09/03 19:42:44
Szacunek dla Oli, znać takie piosenki to nie byle co! Ciekawe, czy kojarzyłaby "Blackhole Sun" zespołu Soundgarden, bo że Ty Marku to znałeś - wiedziałem zawsze :)
-
2009/09/21 12:06:27
A ja ich widziałem w Dusznikach Zdroju i uważam,że ich występy są "żenua" (tak się wyrażę)