Blog > Komentarze do wpisu
Sprawa z koncertami

Rzadko chodzę na koncerty muzyczne, więc każde takie pójście warte jest wzmianki i paru refleksji. Moje niechodzenie wynika z tego, że niewiele grywa w Polsce zespołów, które lubię i których zobaczenie na scenie dostarczyłoby mi miłych wrażeń. Czyż bowiem nie dla miłych wrażeń chodzi się na koncerty?

Inna rzecz to bezkompromisowość i pewna "zerojedynkowość" w moim podejściu do muzyki. Jeśli coś mi się podoba ("1"), słucham tego, cieszę się tym, chcę posłuchać na żywo. Jeśli nie ("0"), nie chcę tracić czasu. Może to dziwne, że dzielę muzykę tak radykalnie, ale tak w istocie jest: albo mi się coś podoba, albo - mniej lub bardziej - nie podoba.

Jest coś jeszcze. W muzyce interesuje mnie... tylko muzyka. W porównaniu z osobami kochającymi koncerty ze względu na oprawę, na atmosferę, na klimat, na formę zespołu, na jego świetny kontakt z publicznością - czyli wszystko to, za co ludzie kochają koncerty. W porównaniu z nimi jestem upośledzony. Dla mnie tym co, co ma pierwszorzędne znaczenie, są dźwięki. Reszta - byle nie przeszkadzała. (Reszta, w tym publiczność. Trudno słucha się jakiejkolwiek muzyki w towarzystwie... kiboli Legii).

Byłem na koncercie zespołu Razorlight. Zespół niby z Anglii, niby indie-rockowy, niby nawet melodyjny... ale jakoś nie tak te dźwięki w piosenkach  chłopaki układają. Być może wystarczyłoby zmienić dwa dźwięki i powstałaby zupełnie inna, wpadająca w ucho melodia, wobec której nie byłbym obojętny. Problem chyba jednak w tym, że Razorlight podobałby mi się, ale jakieś 12-15 lat temu... Gdy tymczasem dziś, wracając z koncertu jak ten, musiałem natychmiast założyć swoje futurystyczne słuchawki, by posłuchać i poczuć ulgę przy czymś jak to.


Vetiver - Been So Long (2006)

 


niedziela, 13 września 2009, chigliack

Polecane wpisy

  • Zimno - ciepło (The Radio Dept.)

    Ponieważ za kilka dni wybieram się na krótkie wakacje na ciepłe południe, by zrównoważyć temperatury chciałbym pokazać Wam zespół z zimnej północy, ze Szwecji.

  • Warto chodzić do pracy - The Twin Atlas

    W pracy słuchamy czasem radia. Najczęściej prosi o włączenie radia koleżanka Paulina (nie lubi tego imienia, woli, by mówić na nią "Paula"), która powiedziała k

  • Dni

    Nie tak dawno wysławiałem muzyczne talenty Szwedów, przypominając swą młodzieńczą fascynację, zespół Eggstone. Proroczym był wpis ów, albowiem parę dni temu kol