wtorek, 26 maja 2009
Wisienka dla mamy

Z okazji Dnia Matki wydanie Melodyjnie Special, z piosenką zespołu Supergrass, kończącą wg. mnie ich najlepszy w karierze album "Supergrass", zatytułowaną "Mama & Papa". Wprawdzie do dnia "papy" jeszcze trochę, ale niech - jako dodatek - będzie i tato. Utwór spełnia dokładnie tę rolę, którą spełniają piosenki kończące wielkie albumy. Wisienka na torcie. Bez niej tort też byłby świetny, ale jednak... bez wisienki.

 
Supergrass - Mama & Papa (1999)
 
 
 
niedziela, 24 maja 2009
Farelka

Pamięć może mnie oczywiście mylić, ale jeśli mnie nie myli, to jest to chyba pierwszy raz, kiedy dwa razy z rzędu wpis na Meldyjnie polskim zespołom poświęcony będzie. Taki melodyjny przypływ patriotyzmu. Niedawno dowiedziałem się, że polska aktorka Alicja Bachleda-Curuś chodzi na randki z irlandzkim aktorem Colinem Farellem. (Może nawet pocałowali się, nie daj Boże). Sytuację tą, a konkretnie status naszej filmowej gwiazdy, obrazuje piosenka (polskiego) zespołu Kevin Arnold pt. "Farelka".

O genezie mojej przygody z trójmiejską grupą pisałem już dawno (nie wiedziałem, że aż tak) temu. Z kolei dość niedawno zdziwiłem się, że nie ma na YouTube'ie ich (moim zdaniem) najsłynniejszej piosenki, "Farelki" właśnie. Stąd i już jest. Pierwszy komentarz, jaki utwór otrzymał - "Dzięki! Całe lata tego nie słyszałem. Mam/miałem na kasecie, nagrane z Trójki". - daje to wspaniałe uczucie dobrego uczynku. Lepszym doznaniem jest tylko ciepło płynące z grzejnika farelka.

 
Kevin Arnold - Farelka (2000)
 
 
 
niedziela, 17 maja 2009
Fajna piosenka - mimo woli

Tego jeszcze nie było. Na Melodyjnie piosenka polska i to współczesna i to grana w stacjach radiowych, puszczana w telewizjach i w ogóle mainstreamowa (fuj). Po raz pierwszy usłyszałem ją kilka miesięcy temu na niedużej imprezie u znajomych. Już wówczas wpadła mi w ucho, pytałem nawet gospodarza o wykonawcę, ale na drugi dzień zapomniałem, poza tym uznałem, że to musiało być działanie alkoholu, stąd mi się podobała.

Tymczasem w zeszłym tygodniu usłyszałem ją znów, tym razem w taksówce (taksówki są jednymi z niewielu, poza sklepami, miejsc, w których słyszę, co grają radia Zet czy RMF FM i zawsze po takiej porcji cieszę się, że tak rzadką mam z tymi stacjami muzyczną styczność), zupełnie trzeźwy i ponownie całkiem mi się spodobała. Trudno, pomyślałem. Właśnie sprawdzam i widzę, że śpiewająca z zespołem Video Ania Wyszkoni to była wokalistka zespołu Łzy, więc ponownie myślę "trudno", ale jednak podtrzymuję: to niezła, wpadająca w ucho, chwytliwa piosenka. Polska muzyka przebudza się.

 

 
Video & Ania Wyszkoni - Soft (2008)
 
 
 
poniedziałek, 11 maja 2009
Każda miłość

Jedna z piękniejszych piosenek jednego z największych zespołów brytyjskiej twee popowej fali przełomu lat 80-tych i 90-tych, The Field Mice. Piękny, chwytliwy, choć tak prosty refren. I proste jego słowa:

This love is as good as any other
As good as any other

Przestudiowałem sobie cały tekst piosenki i widzę, że mogłaby być hymnem tzw. kochających inaczej. Choć i kochający tak samo (?) też mogliby wiele z tego przyjąć jako swoje - wszak każda miłość jest inna, ale jeśli rzeczywiście jest miłością, to jest tak samo dobra ("as good as any other").  Już Irena Santor w 1979 roku śpiewała "Każda miłość jest pierwsza, najgorętsza, najszczersza".

 
The Field Mice - This Love Is Not Wrong (1989)
 
 
 
niedziela, 03 maja 2009
Porównania

Artykuł o muzycznych przebojach w najnowszej "Polityce". Mirosław Pęczak już na samym początku pisze: "Choć muzyczne mody zmieniają się coraz szybciej, istnieją stare piosenki, które nigdy nie wypadają z obiegu. Pamięta się je, nagrywa ich nowe wersje, traktując jak rodzaj kanonu. Tym, co wyróżnia większość takich evergreenów, jest oczywiście melodia". Zawsze to miło, gdy się z człowiekiem gdzieś zgadzają.

A gdy autor, podsumowując lata 70-te w Polsce, pisze: "Najlepsze pomysły kompozytorskie miał chyba Andrzej Zieliński ze Skaldów. Ktoś napisał kiedyś, że gdyby Zieliński urodził się w Wielkiej Brytanii, byłby wymieniany jednym tchem z Lennonem i McCartneyem", wręcz wiem, że to o mnie. We wpisie z tego roku, z 14. stycznia, pisząc o piosence "Cała jesteś w skowronkach", pokusiłem się o opinię, że gdyby piosenkę taką napisali Beatelsi, byłaby nie mniejszym hitem niż "Let It Be" czy "Hey Jude". Jeśli już zgadzają się ze mną we wpływowych tygodnikach, cóż, wspomnę może o pewnym zespole, który - gdyby grał w Polsce - na pewno byłby tak słynny, jak Czerwone Gitary, Budka Suflera lub Perfect.

 
The Beach Boys - All I Wanna Do (1970)