wtorek, 04 maja 2010
Kręte są drogi do prawdy

Nie wiem, czy przeczytałem to w jakiejś książce, czy może tylko w artykule, czy może wręcz usłyszałem o tym w telewizji - co byłoby całkiem realne, zważywszy na pozorny banał tej myśli - że czasem trzeba przejść bardzo długą drogę, by uświadomić sobie rzeczy proste, by odkryć to, co tak naprawdę wiedziało się na samym początku.

Ja w muzyce zacząłem od R.E.M. Zacząłem późno, bo dopiero w liceum, kiedy to zespół miał już status legendy, w rocku osiągnął wszystko (poza wzmianką na moim blogu)  i przymierzał się do eksperymentów (w jego przypadku elektronicznych). Słuchałem hurtowo, płyta za płytą, te najsłynniejsze ("Out of Time", "Automatic For the People" - gdybym miał kiedyś porwać się na niemożliwe, czyli na wybór 10 moich płyt wszechczasów, to "Automatic" miałaby wielkie szanse znaleźć się tam) i te mniej słynne, te pierwsze. Te drugie, czyli te pierwsze, znałem nie w pełni - głównie ze składanek, fragmentarycznie. Uznałem, że to wystarczy, że znam "the best of" lat 80-tych, więc mogę spokojnie oddać się smakowaniu R.E.M. lat 90-tych i potem.

A potem odszedłem od R.E.M. Gdzie zaszedłem - to powie lista zespołów i styli muzycznych zamieszczona obok. Nadal uważałem ich za legendę i za jeden z najważniejszych zespołów w mojej edukacji muzycznej, ale zacząłem tę ich edukację traktować trochę tak jak traktuje się nauki rodziców. Właściwie się z nimi zgadzamy, ale są jakieś takie hmm, poczciwe. Prawdziwe wspaniałości, nowe i nieznane, odkrywałem na Last.fm. I kiedy wydawało mi się, że osiągnąłem już szczyt wyrafinowania w wyszukiwaniu nowych zespołów - szukając np. według styli muzycznych, jak jangle pop - któregoś dnia program wygenerował mi świetnie brzmiący zespół. Brzmiał inaczej, świerzo, ale z jakąś klasą, surowo, ale i delikatnie. I melodyjnie. Bardzo mi się spodobał, świetnie pasował do moich współcześnie odkrywanych zespołów. Był to R.E.M. w którejś ze starszych piosenek...

Nie wiem, czy zdanie o tym, że czasem musimy przejść długą drogę, żeby odkryć prawdę znaną nam na samym początku usłyszałem w telewizji. Jeśli tak, to odwołuję na zawsze: telewizja nie jest bezdennie głupia i nie taka całkiem do dupy.

R.E.M. - Wendell Gee (1985)

 


Tagi: REM
23:08, chigliack
Link Komentarze (1) »